Naturalny efekt, poprawa jakości skóry i regeneracja zamiast zmiany rysów twarzy – właśnie w tym kierunku coraz częściej rozwija się współczesna medycyna estetyczna. Pacjenci nie zawsze chcą dodawać objętość czy natychmiast wygładzać każdą zmarszczkę. Często zależy im przede wszystkim na tym, aby skóra wyglądała zdrowiej: była bardziej napięta, sprężysta, nawilżona i mniej zmęczona.
Jedną z terapii wpisujących się w takie podejście są polinukleotydy, wykorzystywane w zabiegach ukierunkowanych na poprawę jakości skóry. Szczególnie często mówi się o nich w kontekście delikatnej okolicy oczu, ale możliwości ich zastosowania są szersze.
W internecie można spotkać również określenia takie jak „DNA łososia” czy „DNA pstrąga”. Co właściwie oznaczają? Jak działają polinukleotydy? Czy są stymulatorami tkankowymi? I czym różni się taki zabieg od zastosowania kwasu hialuronowego?
Czym są polinukleotydy i jak działają na skórę?
Polinukleotydy (PN) są biopolimerami zbudowanymi z nukleotydów, czyli podstawowych jednostek tworzących kwasy nukleinowe. Preparaty wykorzystywane w medycynie estetycznej mogą zawierać wysoko oczyszczone fragmenty DNA pochodzenia naturalnego. W przypadku części produktów źródłem są ryby z rodziny łososiowatych, w tym pstrąg lub łosoś.
Stąd właśnie wzięło się popularne określenie „DNA łososia”. Jest ono jednak dużym uproszczeniem. Pacjentowi nie podaje się oczywiście materiału biologicznego w takiej formie, jak może sugerować potoczne określenie. Preparaty przechodzą procesy oczyszczania i są produkowane z przeznaczeniem do konkretnych zastosowań medycznych.
Warto też pamiętać, że nie wszystkie produkty określane potocznie jako „polinukleotydy” są identyczne. Mogą różnić się składem, stężeniem, długością łańcuchów, sposobem przygotowania oraz wskazaniami producenta. Dlatego podczas konsultacji znaczenie ma nie tylko sama nazwa kategorii zabiegu, ale również konkretny preparat.
Zainteresowanie polinukleotydami wynika przede wszystkim z ich potencjalnego wpływu na środowisko skóry i procesy jej przebudowy. W dostępnych badaniach obserwowano m.in. poprawę parametrów związanych z elastycznością, teksturą i nawilżeniem skóry oraz redukcję drobnych zmarszczek. Nie jest to jednak klasyczne „wypełnianie” ubytku, dlatego efekt terapii należy rozpatrywać przede wszystkim w kontekście poprawy jakości skóry.
Polinukleotydy a PDRN – czy to dokładnie to samo?
W materiałach dotyczących medycyny regeneracyjnej można spotkać dwa skróty: PN oraz PDRN. Choć bywają używane zamiennie, nie oznaczają dokładnie tego samego.
PN, czyli polinukleotydy, obejmują dłuższe fragmenty DNA. PDRN – polydeoxyribonucleotide – odnosi się natomiast do mieszaniny krótszych fragmentów deoksyrybonukleotydowych. Różnice w długości i masie cząsteczkowej mogą przekładać się na odmienne właściwości biologiczne preparatów.
Dla pacjenta najważniejszy jest jednak nie sam skrót znajdujący się na opakowaniu, lecz odpowiednia kwalifikacja lekarska i dopasowanie preparatu do potrzeb skóry. Inny produkt może zostać wybrany do delikatnej okolicy oka, a inny do terapii większego obszaru twarzy czy szyi.
Polinukleotydy zalicza się do zabiegów ukierunkowanych na biorewitalizację i poprawę jakości skóry. Ich zadaniem nie jest gwałtowna zmiana wyglądu twarzy. Rezultaty rozwijają się stopniowo wraz z zachodzącymi w tkance procesami.
Polinukleotydy na twarz i pod oczy – dla kogo przeznaczony jest zabieg?
Okolica oka jest jednym z obszarów, w których polinukleotydy wzbudzają szczególnie duże zainteresowanie. Skóra jest tutaj cienka i szybko uwidaczniają się na niej pierwsze oznaki starzenia. Drobne zmarszczki, pogorszenie elastyczności, przesuszenie czy zmęczony wygląd mogą pojawić się stosunkowo wcześnie.
Jednocześnie jest to okolica wymagająca ostrożności. Nie każdy pacjent potrzebuje wypełnienia doliny łez. Jeżeli problem dotyczy przede wszystkim jakości skóry, zwiększanie objętości nie zawsze odpowiada na jego rzeczywistą przyczynę.
W takich sytuacjach lekarz może rozważyć polinukleotydy pod oczy jako jedną z metod biorewitalizacji. Dostępne badania dotyczące zastosowania PN w okolicy okołoocznej wskazują na możliwość poprawy takich parametrów jak tekstura, elastyczność, nawilżenie czy drobne zmarszczki.
Polinukleotydy mogą być stosowane również w innych obszarach, w których celem jest poprawa jakości skóry. W zależności od konkretnego preparatu oraz wskazań mogą być wykorzystywane m.in. na twarz, szyję, dekolt czy dłonie.
Nie oznacza to jednak, że są uniwersalnym rozwiązaniem wszystkich oznak starzenia. Jeżeli głównym problemem jest znaczna utrata objętości, głęboka bruzda, intensywna praca mięśni mimicznych albo duża wiotkość tkanek, lekarz może zaproponować inną procedurę lub terapię łączoną.
Polinukleotydy czy kwas hialuronowy – czym różnią się te zabiegi?
To jedno z najważniejszych rozróżnień z perspektywy pacjenta.
Kwas hialuronowy może być stosowany w różnych preparatach i w różnych celach. Usieciowane wypełniacze wykorzystuje się przede wszystkim do odbudowy objętości, modelowania określonych obszarów czy korekcji wybranych zagłębień. Istnieją również preparaty kwasu hialuronowego przeznaczone głównie do poprawy nawilżenia i jakości skóry.
Polinukleotydy nie są klasycznym wypełniaczem. Ich zastosowanie jest związane przede wszystkim z biorewitalizacją oraz wspieraniem procesów przebudowy skóry.
Dlatego pytanie „co jest lepsze – polinukleotydy czy kwas hialuronowy?” nie ma jednej odpowiedzi.
Jeżeli pacjent potrzebuje przede wszystkim odbudowy utraconej objętości, lekarz może rozważyć wypełniacz. Jeżeli natomiast problemem jest cienka, przesuszona, mniej elastyczna skóra z drobnymi zmarszczkami, terapia ukierunkowana na jej jakość może być bardziej odpowiednia.
Szczególnego znaczenia nabiera to właśnie w okolicy oka, gdzie zarówno anatomia, jak i przyczyna problemu powinny zostać dokładnie ocenione przed wyborem zabiegu.
Jak wygląda zabieg polinukleotydami i kiedy pojawiają się efekty?
Pierwszym etapem jest konsultacja lekarska. Podczas niej oceniany jest stan skóry, jej grubość, elastyczność, stopień odwodnienia, obecność zmarszczek oraz problem, który pacjent chce skorygować. Lekarz bierze również pod uwagę stan zdrowia, stosowane leki i przeciwwskazania do wykonania procedury.
Preparat zawierający polinukleotydy jest następnie podawany w odpowiednio dobrane miejsca. Technika, głębokość podania, ilość produktu oraz liczba sesji zależą od leczonego obszaru, konkretnego preparatu i indywidualnego planu terapii.
Po zabiegu w miejscach wkłuć mogą pojawić się niewielkie uwypuklenia, zaczerwienienie, obrzęk, tkliwość lub drobne siniaki. Są to możliwe miejscowe reakcje związane z zabiegiem iniekcyjnym. Pacjent otrzymuje indywidualne zalecenia dotyczące pielęgnacji skóry i postępowania po procedurze.
Polinukleotydów nie należy traktować jako zabiegu typu „wow” bezpośrednio po zejściu z fotela. W terapiach ukierunkowanych na jakość skóry zmiany mogą pojawiać się stopniowo. Celem jest poprawa jej kondycji, a nie nagła zmiana rysów twarzy.
W badaniach dotyczących zastosowania polinukleotydów w medycynie estetycznej obserwowano m.in. poprawę tekstury, elastyczności i wyglądu drobnych zmarszczek. Trzeba jednak zaznaczyć, że obecny stan wiedzy nie pozwala jeszcze na stworzenie jednego, uniwersalnego schematu terapii właściwego dla wszystkich produktów i pacjentów. Badania różnią się stosowanymi preparatami, protokołami i metodami oceny rezultatów.
To kolejny powód, dla którego nie warto kierować się wyłącznie popularnością konkretnego zabiegu w mediach społecznościowych. Najważniejsze pozostaje dopasowanie procedury do rzeczywistego problemu.
Polinukleotydy dobrze wpisują się w kierunek współczesnej medycyny estetycznej, w którym coraz większe znaczenie ma jakość skóry i naturalny wygląd. Nie chodzi o zmianę twarzy ani dodawanie objętości tam, gdzie nie jest ona potrzebna. Celem jest poprawa kondycji skóry – jej struktury, elastyczności, nawilżenia i ogólnego wyglądu.
Z tego względu zabieg może zainteresować zarówno osoby zauważające pierwsze oznaki starzenia, jak i pacjentów, którzy nie oczekują zmiany rysów twarzy, ale chcą pracować nad kondycją swojej skóry.
Polinukleotydy w Tarnowskich Górach mogą być jednym z elementów indywidualnie zaplanowanej terapii w „dr Adwent” – medycyna estetyczna. Szczególnie interesującym wskazaniem jest delikatna okolica pod oczami, ale ostateczny wybór preparatu, obszaru zabiegowego i liczby procedur powinien zostać poprzedzony konsultacją.
Jeśli zastanawiasz się, czy polinukleotydy na twarz lub pod oczy będą odpowiednie dla Twojej skóry, warto zacząć właśnie od oceny jej kondycji. Dzięki temu można ustalić, czy większą korzyść przyniesie biorewitalizacja polinukleotydami, inny rodzaj stymulacji czy zupełnie inna metoda medycyny estetycznej.
